Witam serdecznie na ścieżkach mojego tajemniczego ogrodu.. Na ścieżkach utkanych z marzeń, pasji i z tego co mi w duszy gra:-)

niedziela, 15 maja 2011

Tajemniczy ogród i lawenda

Witam serdecznie w niedzielne popołudnie. Na blogu trochę zmian wizualnych, trochę mu nadałam jaśniejszych barw, chciałabym coś bardziej urozmaicić w szacie graficznej, niestety brak mi już umiejętności - to co widać to chyba wszystko na co mnie stać w tym temacie:-)
I nowe zdjęcie w nagłówku - tajemniczego ogrodu - mi niesamowicie działa na wyobraźnię:-)

Udało mi się wreszcie skończyć szydełkową serwetkę, która mimo niewielkich rozmiarów kosztowała mnie sporo pracy, no i powstało dziś jeszcze jedno serduszko, które znajdzie swoje miejsce w szafie - cudnie pachnie lawendą!





sobota, 7 maja 2011

Trochę różu i koronek

Wracam na bloga po chwili przerwy, dziękuję ogromnie za wszystkie świąteczne życzenia i witam nowych obserwatorów - cieszę się, że jesteście tu ze mną:-))

Niestety za oknem mało wiosennie, zresztą taki był cały miniony tydzień na Podkarpaciu. Mam parę rzeczy do pokazania, ale dzień po dniu pada deszcz, jest zimno i pochmurno - zdjęcia udaje mi się zrobić jedynie z lampą.
Choć dziś - jakby wbrew temu co wcześniej napisałam - wreszcie obudziły mnie promienie słońca:-)

Poniżej chustecznik decu, zrobiony dla mojej siostry, w takich różowo-kremowych kolorach. Mało jest cieniowań wokół róż, ale tak miało być. I jest:-)







I bardzo pachnąca szydełkowa zawieszka.



Ściskam mocno i biegnę robić serwetkę szydełkową, której coś nie mogę skończyć od dłuższego czasu. Buziaki:-))**

sobota, 23 kwietnia 2011

Świąteczne życzenia

Bardzo lubię Wielkanoc, zwłaszcza w takim otoczeniu jak tegoroczna - gorące słońce, kwitnące drzewa, upajający zapach. Po prostu cudnie!
Lubię też te coroczne obrzędy, cały nastrój wyjątkowości i taki optymizm, który budzi we mnie wymiar tych świąt spotęgowany przez wiosnę.

Moi Drodzy przy okazji tych Świąt chciałabym życzyć przede wszystkim niezachwianej wiary w to, że światło jest silniejsze od ciemności, radość trwalsza niż smutek, a życie potężniejsze niż śmierć. I oczywiście niegasnącego optymizmu!

Ściskam mocno!!

niedziela, 17 kwietnia 2011

Pisanki czas zacząć

Długo nie mogłam się zabrać za pisanki, ale jak mnie wzięło - to na całego. Wykończyłam dziś część jajeczek, ale już piętrzy się kolejny stos do udekorowania, coś czuję, że do Wielkanocy nie zdążę.
Lubię niedzielę palmową - taki radosny akcent w czasie wielkiego postu. I choć u mnie w domu nie było tradycji robienia i święcenia palm, to jednak podoba mi się cały ten ceremioniał, nietypowa msza ze śpiewanymi fragmentami ewangelii dotyczącymi męki Chrystusa, potem procesja z palmami - niby co roku to samo, a jednak wciąż przeżywa się to na nowo.

A wracając do pisanek:

Leśne konwalie





Bratki



Różany ogród





Złocista





Ściskam mocno:-)

sobota, 2 kwietnia 2011

Wspomnienie

...wstań, nie skupiaj się na słabościach i wątpliwościach, wyprostuj się... Wstań i idź.



poniedziałek, 28 marca 2011

Czas na herbatę

I znów wprawki w decu. Na planie pierwszym herbaciarka i moje pierwsze próby z pastą strukturalną i szablonami. Zastosowałam je na rogach, przyznam szczerze, że nie do końca umiałam poradzić sobie z chropowatą powierzchnią pasty i sporo namęczyłam się przy tych złoceniach, żeby efekt wyglądał na "zamierzony". W końcu zostawiłam je takie lekko przecierane, a obrysowanie głównego motywu zrobiłam już złotą farbą konturową, którą też trochę przyciemniłam i pocieniowałam.





A poniżej - zeszyt - pamiętnik. Pomalowany wielokrotnie, udekorowany i lakierowany. Marzyłam o czymś takim;-) pamiętnik piszę odkąd pamiętam i jakoś z biegiem lat wcale nie mam ochoty, by przestać. Pozwala mi to wyciszyć emocje, uporządkować je i nabrać dystansu do wielu spraw. Wpisuję tam myśli, ulubione wiersze czy teksty piosenek - wszystko co mi w duszy gra. A poza tym skończyłam dziennikarstwo i to jest też jakiś sposób dla mnie by się wyżyć literacko:-)







Pozdrawiam wiosennie!

poniedziałek, 14 marca 2011

Tajemniczy ogród

Dziś będzie kwiatowo - bo bardzo mi to pasuje do tego, co dzieje się za oknami. Wiosna - cudowna, ciepła, napawająca optymizmem. I wciąż czekam na więcej:-)

A w życiu prywatnym - trochę się dzieje. Od dwóch tygodni jestem zaręczona - wciąż oswajam się z tą myślą, bo jednak trochę jestem tym obrotem spraw zaskoczona:-) Spontanicznie wyznaczyliśmy datę ślubu na wrzesień - zostało zatem pół roku. Trochę mnie to tempo przeraża, choć jednak zdecydowanie bardziej - cieszy. Zatem dużo zmian na horyzoncie. Aktualnie jestem na etapie chaosu związanego z organizacją przyjęcia i wszystkimi przygotowaniami - same przyjemności;-)

Poniżej efekty moich weekendowych działań - zamarzyły mi się podkładki pod filiżanki i szklanki - zrobiłam szydełkowe, musiałam się trochę nagłowić nad wzorem bo nie mam schematów na takie malutkie serwetki.







I kolczyki dla Agnieszki - loquacee - w ramach wizażowej wymianki. Zrobiłam je z moich ulubionych materiałów - srebra, ametystów, perełek naturalnych, muszli oraz kwarców. Mam nadzieję, że dobrze się noszą:-)



wtorek, 8 marca 2011

Być kobietą:-))



Tak trochę przekornie - ale ciekawy plakat wpadł mi w oko, akurat powiązany z dzisiejszym świętem - czas PRL-u, kiedy to w dzień kobiet kupowało się rajstopy, goździki i bombonierkę. Ja tych czasów nie pamiętam, ale wciąż mnie fascynują - choć jak patrzę na te plakaty, hasła i propagowany wizerunek kobiety - to cieszę się, że jestem dzieckiem swoich czasów.
Jest takie przyjemne hasło reklamowe "Thanks God I'm a woman" - moim zdaniem rewelacyjne, podpisuję się pod tym na dwie ręce:-)

A poza tym - chwalę się. Brałam udział w wymiance na wizażu i dostałam cudne kolczyki ze srebrnej blachy i ametystów. Autorką jest nagaLy, ja jestem zachwycona!! serdecznie dziękuję:-)




A na koniec wszystkim kobietom (a zatem także sobie;)) życzę, abyśmy Dzień Kobiet obchodziły przez cały rok, a płeć przeciwna zawsze była w stanie spełnić nasze, niewygórowane przecież:-) oczekiwania.

niedziela, 27 lutego 2011

I znów niedziela

Niewiarygodne jak ten czas leci!! Dopiero była niedziela, a dziś znów niedziela - a jutro ciąg dalszy prozy życia, praca i odliczanie dni do weekendu. Ale pojutrze już marzec, a to mi pachnie wiosną... Cudownie. Już nie mogę doczekać się tych długich, ciepłych dni.

Tak trochę w "międzyczasie" uszyłam kolejne zapachowe woreczki. Znajdą swoje miejsce w świeżo uporządkowanych szafach z ubraniami (ponad pół soboty mi na tym zleciało...). Swoją drogą udało mi się kupić jakąś fantastyczną mieszankę zapachową - ma aromat earl greya:-)





A poza tym... coś szalenie miłego i zaskakującego się w moim życiu przytrafiło.. pochwalę się niebawem, bo jest kilka osób, którym jednak wolałabym powiedzieć o tym osobiście - zanim przeczytają na blogu;-)


Serdecznie pozdrawiam Was, Drodzy Goście:-)




- Trudno porównywać mnie do wygranej w totka.
- Masz rację. Jesteś czymś o niebo lepszym.
S. Meyer "Zmierzch"


niedziela, 20 lutego 2011

zapach lawendy

Jest niedziela, parę minut po 23:00, spokojny wieczór, a jedyne, co mąci mi przyjemność tej chwili to świadomość, że jutro rano trzeba będzie wstać w asyście dzwoniącego budzika, no i rozpocznie się pięciodniowy maraton. Lubię swoją pracę, ale weekendy lubię zdecydowanie bardziej;-)

Tak na szybciutko powstał dziś zapachowy lawendowy woreczek; nitki do haftowania nie miałam w rękach od niepamiętnych czasów, dlatego wzór jest jaki jest - raczej wyglądy lawendy nie odzwierciedla, ale nic - potraktuję to jako wprawkę. Kupiłam sporo różnorakich zapachów więc pewnie w najbliższej przyszłości kilka podobnych tworów powstanie.



Przy okazji wrzucam jeszcze zdjęcia kilku karteczek z Edycji św. Pawła - mam ich w domu całe mnóstwo (choć te zdjęcia pochodzą z neta), służą mi jako zakładki do książek, rozdaję przyjaciołom, wieszam nad biurkiem - przesłania mają przeróżne.

Optymistycznie:



A taka aktualnie wisi mi nad biurkiem:





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...